Pokazywanie postów oznaczonych etykietą merynos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą merynos. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 grudnia 2015

pawie oko



pawie oko/ peacock's eye


Sezon szalikowy w pełni.
Na jesienną szarugę najlepsza jest terapia kolorami – postanowiłam sobie zaaplikować :), może nie od razu całą tęczę, ale fragment widma – taki z pawiego pióra. 
Składniki to mieszkanka wełny i tencelu (50/50) oraz cieniowany tencel, który jest:
a) cieńszy i dzięki temu szal jest trochę ażurowy,
 

b) wielokolorowy i to daje efekt widoczny na dość ciemnym tle.
 
Scarf season, definitely.
This is my autumn-winter colour therapy - colours from the eye of the peacock.
Merino wool with tencel (50/50) and space-dyed tencel, which is thinner and it gives some lacy effect.

Przyjemny w pracy, miły w noszeniu i jeszcze ma dodatkowe działanie terapeutyczne – żadne jesienno-zimowe ciemności mi teraz niestraszne.
Nice and soft, I love the colours, they make my day.

środa, 20 lutego 2013

zimie na przekór

tym razem nie utkane, ale udziergane. Mikołaj przyniósł mi piekną włóczkę Malabrigo worsted w kolorach amoroso. Przerobiłam na komin i czapkę. Korzystałam ze wzorów Isy K tu i tu. jej prace bardzo mi się podobają!

Po latach nierobienia na drutach zorientowałam się, że:
jest taka wełna jak merynos, która nie gryzie, jest cudownie miła i ciepła,
niektóre druty na żyłce są jednorazowe,
można zrobić sweter z jednego kawałka zaczynając od szyi, ale lepiej najpierw zrobić próbkę :)
itd itp.



Kolory na żywo ładniesze.
No to zakładam i lecę, bo to chyba ostatnia okazja do noszenia czapki i szalika...