środa, 17 kwietnia 2013

krosna stołowe

Przez ostatni miesiąc zapoznawałam się z czteronicielnicowymi krosnami stołowymi fińskiej firmy Varpapuu, model Silja (niestety, nie są moje, tylko wypożyczone - dziękuję właścicielce!). Szukając strony producenta (bez skutku) poznałam nowe słowo w języku obcym - krosna po fińsku to häämöttää (a przynajmniej tak twierdzi tłumacz google). Prawda, że piekne?!
Praca na takim sprzęcie to inna jakość. Nicielnic ma 8, korzystałam z czterech. Wielką przyjemnością było tworzenie wzoru, próbowanie róznych wariantów w prostym programie weave design, o którym Loomynatic pisała tu, a który można pobrać stąd. Naprodukowałam tyle wzorów, że trudno było podjąć decyzję, co wybrać.

Proces osnuwania kiedyś wydawał mi się żmudny i najeżony pułapkami. Ostatnio myślę o nim, jak o składaniu elementów misternej układanki. Na końcu czeka człowieka niespodzianka - moment, w którym wzór wyłania się na tkaninie jest cudowny! Zwłaszcza, kiedy okazuje się, że wszystkie nitki i sznurki są na swoich miejscach.
nitki osnowy już w nicielnicach

w roli obciążników do nitek brzegowych (floating selvedges) wystąpiły woreczki strunowe z drobnymi ze skarbonki 

Moje pierwsze działania na 4 nicielnicach to wariacje nt twillu, przede wszytkim 2/2. Po polsku ten splot nosi nazwę rządkowy lub skośny. Najpopularniejszym jest jodełka, ale możliwości jest mnóstwo, więc pokusiłam się też o coś bardziej złożonego.


Na drugim zdjęciu widać podłużne prązki - to efekt zagęszczenia osnowy (z płochy o gęstości 14 dpi zrobiłam 18 przewlekając po 2 nitki w co którąś szparę), liczę, że po praniu zgrubienia znikną.

Nastepnym razem będzie o tym, co jeszcze zdjęłam z krosien stołowych, tym razem w bardziej wiosennej tonacji.


14 komentarzy:

  1. "Häämöttää" wygląda niemal jak nazwa jakiegoś islandzkiego wulkanu. Będziesz poszerzać znajomość fińskiego w zakresie terminologii tkackiej? Przyda się do Słownika Tkacza Samouka, zapraszam do współpracy :-)
    Gratuluję pięknych próbek. Napisz, proszę, jak się zachowały po wykończeniu na mokro - czy prążki zniknęły i jaki miałaś skurcz.
    U mnie obciążniki bardzo podobne :-). Ale cały czas próbuję je udoskonalić, bo doskonałe nie są - choć spełniają funkcję, to jednak są mało wygodne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiński na piśmie wygląda groźnie, zobaczę, czy dam radę. Słownik rzecz przydatna, a w Skandynawii dużo się dzieje "w temacie", więc kto wie, kto wie...

      Próbek na razie nie prałam, podziwiam takie, jakie są, napiszę, jak się zachowają, kiedy w końcu zdecyduję się je zmoczyć

      Usuń
  2. Bardzo, bardzo podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa :)
      jestem dumna, bo wzór poniekąd autorski - uprościłam trochę wzór wyjściowy znaleziony w necie i wyszło, jak widać

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. dziękuję, cieszę się, że się spodobała :)
      nie wiem, dlaczego Twój komentarz wylądował w spamie, ale już go stamtąd wydobyłam, jak widać :)

      Usuń
  4. Wyszło cudnie. Jestem ogromnie ciekawa jak wypadnie po praniu.

    A próbowałaś przy " floatnig selvedges " zastosować na końcu małe buteleczki po wodzie mineralnej? Kiedyś pokazano mi taki sposób.Podobno bardzo to wygodne i skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję:))
    fajny pomysł z butelką, nie próbowałam jeszcze, za to następną osnowę zrobiłam o 2 nitki szerszą i nawinęłam wszystko razem, też było dobrze

    miło Cię gościć u mnie, teraz się przyznam - zaglądam z przyjemnością na Twoje blogi od czasów "praskich"
    Pozdrawiam,
    B

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładna tkanina! Bardzo mi się podoba!
    Że też ja Cię muszę co chwila odkrywać, całkiem dosłownie, na nowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odkrywaj, odkrywaj, bardzo mi miło :)

      Usuń
  7. No Kochana, pięknie utkałaś - pokazuj kolejne próbki :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam i dotykałam, tkanina jest piękna.

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam odwiedzających i dziękuję za pozostawione komentarze